Radio Kraków

Nuove musiche


RSS

Traktat Giulia Cacciniego z 1602 roku miał odnowić klasyczne wzorce w muzyce. Bo trudno myśleć o kulturze inaczej, niż w kategoriach continuum - z ramion gigantów widać przecież więcej. "Nuove musiche". O muzyce przeszłości, która rezonuje dziś.

Podcasty

L’Orfeo Luigiego Rossiego - część trzecia i ostatnia

L’Orfeo Luigiego Rossiego, czyli opowieści o triumfalnym debiucie opery we Francji część trzecia i ostatnia. Tak jak i trzeci akt, w którym z jednej strony miłość zdolna przezwyciężyć śmierć, z drugiej doskonała synteza poezji i muzyki, którą uosabia Orfeusz, zostają na wieczność uwznioślone w postaci konstelacji. W dodatku Orfeuszowa lira zaskakująco przypomina kształtem symbol dynastii Burbonów, fleur de lys. Wszystko do siebie pasuje, zaś pierwsza opera we Francji staje się nie tylko opowieścią o sile muzyki, ale i polityczną propagandą. Dodajmy: niesamowicie piękną.

Druga część opowieści o pierwszej operze na francuskiej ziemi – L’Orfeo Luigiego Rossiego

2 marca 1647 roku otworzył się nowy rozdział w historii muzyki, którego owoce – pierwotnie w postaci tragédie lyrique i comédie-ballet później kolejnych odmian francuskiej opery. Nie jest niczym nowym, że paryskie gusta muzyczne kształtowali w XVII wieku... Włosi – czy to kardynał Mazarin, który sprowadził Rossiego do Palais-Royal, czy sam Rossi, czy wreszcie najbliższy Ludwikowi XIV kompozytor: Jean-Baptiste Lully. Ale z jakim fenomenalnym skutkiem!

L’Orfeo Luigiego Rossiego. Opera, która zawładnęła sercami Francuzów

Kiedy w roku 1647 w Paryżu wystawiono pierwszą operę, można było spodziewać się, że zawładnie ona sercami Francuzów – ta odmiana muzycznego teatru przebojem wdarła się do niemal całej Europy. A zawładnęła tym skuteczniej, że L’Orfeo Luigiego Rossiego syntetyzował wszystko to, co paryskiej arystokracji mogło się spodobać: sięgał do weneckich wzorców, które łączyły tragizm z komizmem, robił głęboki ukłon w stronę francuskiej monarchii, wreszcie ujmuje prawdziwie piękną muzyką. Tak piękną, że jej echa słychać było nad Loarą jeszcze przez długie dekady.

Orfeusza Claudia Monteverdiego akt piąty

Orfeusza Claudia Monteverdiego akt piąty. Ale także coś więcej – jedna z pierwszych oper, czyli L’Euridice Giulia Cacciniego do fantastycznego libretta Ottavia Rinucciniego. Florencja, rok 1600 i powrót do – powiedzmy to sobie wprost – wyobrażonych wzorców antycznych. Eurydyka ogniskuje bowiem wszystkie ideały Cameraty Florenckiej, czyli nade wszystko prymat tekstu nad muzyką lub – ujmując to nieco bardziej adekwatnie – podporządkowanie nastrojów muzycznych emocjom zawartym w tekście. Jednak istotą staje się nierozerwalna więź łącząca słowo i muzykę. Tutaj początek ma nie tylko opera – odtąd w muzyce nic już nie będzie takie samo.

Nuove musiche i manifest: L’Orfeo Claudia Monteverdiego

Pierwsza audycja Nuove musiche jest niczym drogowskaz – ma ambicje wyznaczyć kierunek, w którym zmierzać będą kolejne programy (a tym samym podcasty) serii. Tym samym nie mogła zadebiutować na antenie Radia Kraków Kultura inaczej, niż manifestem – dziełem, które w doskonały niemal realizuje to, czym jest opera: syntezą poezji i muzyki. Mowa o dramma per musica z 1607 roku, czyli L’Orfeo Claudia Monteverdiego do libretta Alessandra Striggia. Orfeusz, jako uosobienie wspomnianej syntezy, swą grą i śpiewem odwraca przyczynę i skutek – przezwycięża śmierć. To opowieść o sile muzyki wokalno-instrumentalnej – takiej, jaką Nuove musiche cenią najbardziej.