Radio Kraków

Dyskusyjny Klub Muzyczny Filharmonii Krakowskiej w Radiu Kraków


RSS

O muzyce można rozmawiać na wiele sposobów, czego najlepszym przykładem jest Dyskusyjny Klub Muzyczny „Wszystko gra” Filharmonii Krakowskiej prowadzony przez Agnieszkę Malatyńską-Stankiewicz. W tym sezonie spotkania klubowe, będące tematycznie powiązane z koncertami Filharmonii Krakowskiej, są rejestrowane przez Radio Kraków i w tydzień później w formie podcastu będą udostępniane na naszej stronie internetowej.

Podcasty

Sezon niczym muzyka Mendelssohna „Od delikatnego szeptu do potężnego szaleństwa żywiołów”. Mateusz Prendota, dyrektor Filharmonii Krakowskiej w rozmowie z Agnieszką Malatyńską-Stankiewicz podsumowuje sezon i zaprasza na kolejny, jubileuszowy

Filharmonia Krakowska doskonałym wykonaniem oratorium „Eliasz” Mendelssohna, zakończyła 79. sezon artystyczny. Było to raczej zakończenie symboliczne, bo FK gra nadal, w wakacje także. Przed nami jeszcze wiele koncertów w lipcu i sierpniu, w tym m.in.: w ramach Royal Opera Festival, wieczorów w Saskim, czy cyklu Philharmonic Music Summer. Jaki był ten sezon dla Filharmonii Krakowskiej? Rekordowy! Odwiedziło ją blisko 200 tys. osób, z czego połowa to publiczność na koncertach, a połowa to uczestnicy programów edukacyjnych. Mateusz Prendota, dyrektor Filharmonii Krakowskiej sprawił, że instytucja ta po wielu latach stagnacji stała się prawdziwym Centrum Muzyki. Tu przecinają się wszystkie szlaki muzyczne Małopolski, tu grają wszystkie zespoły Krakowa i tu trzeba bywać.

Szanowany Haydn i łobuz Mozart: przyjaźń i podziw. Gościem Agnieszki Malatyńskiej-Stankiewicz jest Maestro Łukasz Borowicz, charyzmatyczny dyrygent który uważany jest za bardzo lubianego i niezwykle cenionego artystę

Haydn i Mozart bardzo się przyjaźnili mimo, że dzieliło ich pokolenie. Haydn był starszy o 24 lata, ale niezwykle cenił twórczość Mozarta, uważając go za najzdolniejszego twórcę jakiego przyszło mu poznać. Mozart odnosił się natomiast do Haydna z dużą estymą, czego dowodem jest fakt, że zadedykował mu sześć kwartetów smyczkowych. Co ciekawe, historycy muzyki zwracają uwagę, że panowie rozmawiali ze sobą „na ty”, a nie „na pan”, co zwłaszcza w tamtych czasach świadczyło o ich dużej zażyłości. I właśnie o przyjaźni tych dwóch wielkich mistrzów mówił Łukasz Borowicz: dyrygent, meloman, kolekcjoner, odkrywca dzieł zapomnianych, a przez to, że był asystentem Antoniego Wita w Filharmonii Narodowej i Kazimierza Korda w Teatrze Wielkim-Operze Narodowej - naturalny kontynuator wielkiej polskiej dyrygentury. Spotkanie odbyło się w ramach Dyskusyjnego Klubu Muzycznego „Wszystko gra!” Filharmonii Krakowskiej i towarzyszyło koncertom jakie poprowadził w tej instytucji Maestro Borowicz, na program których złożyły się dzieła Haydna i Mozarta.

Znana nieznana. Polska muzyka po naszemu. Z kompozytorką Joanną Wnuk-Nazarową rozmawia Agnieszka Malatyńską-Stankiewicz.

Pretekstem do rozmowy o muzyce polskiej  i jej jakości stało się wykonanie w Filharmonii Krakowskiej utworu Joanny Wnuk-Nazarowej  Prélude et Grande Fugue "La Catastrophe" na wielką orkiestrę symfoniczną, sopran chłopięcy i harfę haczykową, utworu gdzie preludium oddaje niepokój naszych czasów, a złowroga fuga grozę kataklizmów XXI wieku. Kompozycję po raz pierwszy wykonano w 2019 roku, podczas ósmej edycji Festiwalu Prawykonań Polska Muzyka Najnowsza w Katowicach. Joanna Wnuk-Nazarowa postać znana i podziwiana, dyrektor naczelny instytucji kulturalnych (Filharmonii Krakowskiej 1991-1997 i NOSPR-u 2000-2018) a także minister kultury i sztuki (1997–1999) w rządzie Jerzego Buzka, od sześciu lat przedstawia się publiczności jako kompozytorka, powracając tym samym po latach do wyuczonego zawodu. 

Beethoven, nie tylko kompozytor hymnu Unii Europejskiej. Dwie krakowskie teoretyczki muzyki Anna Woźniakowska i dr Iwona Sowińska-Fruhtrunk o fenomenie IX Symfonii Beethovena w rozmowie z Agnieszką Malatyńską-Stankiewicz

IX Symfonia d-moll op. 125 Ludwiga van Beethovena, wybitny manifest humanizmu i niedościgły hymn wolności ducha oraz ogólnoludzkiej solidarności, arcydzieło muzyki, które dzięki zawartemu w finale apelowi o powszechne braterstwo, nabiera szczególnego znaczenia. Zwłaszcza w kontekście jubileuszu 20-lecia przystąpienia Polski do Unii Europejskiej. Niewielu jest na świecie twórców, którzy tak jak Beethoven potrafiło opowiedzieć muzyką tak wiele o człowieku, o jego rozterkach, zmaganiach, myślach, cierpieniach i nadziejach. Już współcześni Beethovenowi doszukiwali się w jego muzyce niezwykłości, poetyckości, dramatyzmu, a nawet – jak w IX symfonii – odzwierciedlenia uniwersum.

Co dał światu niemiecki romantyzm? Gruziński dyrygent Maestro George Tchitchinadze w rozmowie z Agnieszką Malatyńską-Stankiewicz

George Tchitchinadze, dyrygent z Gruzji, który zachwyca słuchaczy i krytykę muzycznymi umiejętnościami, smakiem, wyobraźnią, charyzmą, wrażliwością, był gościem Dyskusyjnego Klubu Muzycznego „Wszystko gra!” Ten artysta doceniany przez muzyków, co jest wielkim komplementem, a także przez publiczność, od siedmiu lat jest związany z Polską Filharmonią Bałtycką im. Fryderyka Chopina w Gdańsku, gdzie jest dyrektorem artystycznym oraz I dyrygentem. Maestro w rozmowie z Agnieszką Malatyńską-Stankiewicz przede wszystkim pokazuje fascynujące strony niemieckiego romantyzmu. Zgadzając się ze słowami Richarda Wagnera: „Muzyka jest namiętnością, miłością i tęsknotą”, zwraca uwagę jednocześnie, że wiele elementów charakterystycznych dla muzyki romantycznej tkwi w naszej sztuce do dziś.

Kosmos według Gustava Holsta. Brytyjski dyrygent Martyn Brabbins w rozmowie z Agnieszką Malatyńską-Stankiewicz

Suita orkiestrowa Planety Gustava Holsta, to jego muzyczna wizja wszechświata. Ukończone w 1916 roku siedmioczęściowe dzieło nie nawiązuje do astronomii, a koncentruje się na astrologii i wpływie planet na rozwój duchowy człowieka. W czasach Holsta uprawianie astrologii było w Anglii zabronione. Książki astrologa Alana Leo, zostały zakazane w 1917 roku na mocy „Ustawy o włóczęgostwie”, która określała wszystkich astrologów jako „zwykłych złodziei i włóczęgów”. Więc Holst czerpiąc wiedzę z prac Leo, musiał początkowo ukrywać astrologiczne podłoże „Planet”, nazywając je tylko „Siedmioma utworami na wielką orkiestrę”. Ale astrologia stała się jego fascynacją i potajemnie stawiał horoskopy swoim przyjaciołom. O Holście i jego muzyce mówi w ramach DKM Martyn Brabbins, dyrygent, kompozytor, doktor honoris causa Uniwersytetu w Bristolu, pedagog dyrygentury w Royal College of Music, a do zeszłego roku dyrektor artystyczny Angielskiej Opery Narodowej.

„Pamięci anioła: Alban Berg godzi romantyzm z dodekafonią”. I właśnie o Bergu i o koncercie „Pamięci anioła” wypowiadają się skrzypaczka Leticia Moreno i dyrygent Alexander Humala w rozmowie z Agnieszką Malatyńską-Stankiewicz

Ona charyzmatyczna gwiazda, on obdarzony niezwykłą wrażliwością. Obydwoje niezwykle utalentowani, uważani za wirtuozów w swoim fachu. Skrzypaczka Leticia Moreno i dyrygent Alexander Humala, szef Filharmoników Krakowskich wystąpili razem w Filharmonii Krakowskiej. A połączył ich Alban Berg i jego koncert skrzypcowy "Pamięci anioła". Oboje debiutowali w tym utworze i oboje marzyli by sięgnąć po to arcydzieło XX wieku. Koncert powstał w 1935 roku i został poświęcony przez kompozytora pamięci Manon Gropius, zmarłej w wieku osiemnastu lat córce Almy Mahler i architekta Waltera Gropiusa. Utwór okazał się muzycznym epitafium Berga. Kompozytor zmarł w grudniu 1935 roku.

Dvořák: Stabat Mater, czyli śmierć, która stała się życiem dla świata. Przemysław Neumann, dyrygent, szef Filharmonii Opolskiej zdradza szczegóły tego utworu w rozmowie z Agnieszką Malatyńską-Stankiewicz

Średniowieczna sekwencja Stabat Mater, której autorem tekstu jest Jacopone da Todi, włoski franciszkanin, mistyk i poeta (1230-1306), do dziś wzrusza i wywołuje emocje. Ten tekst opisujący niezwykle przejmującą scenę Matki Boskiej opłakującej ukrzyżowanego syna pobudza wyobraźnię kompozytorów od ponad 500 lat. Wystarczy wspomnieć, że Stabat Mater komponowali m.in.: Giovanni Pierluigi da Palestrina, Giovanni Battista Pergolesi, Antonio Vivaldi, Luigi Boccherini, Joseph Haydn, Gioacchino Rossini, Franz Schubert, Giuseppe Verdi, Karol Szymanowski, Francis Poulenc, Krzysztof Penderecki, Arvo Pärt. Po Stabat Mater sięgnął także Dvořák, tworząc utwór potężny a jednocześnie niezwykle intymny. Trzeba pamiętać, że w trakcie komponowania tego dzieła, Dvořák stracił troje swoich dzieci. Ten utwór jest więc niezwykle szczerą podróżą przez ból, smutek, żal, ale mimo wszystko zakończoną optymistycznym światłem.

Sascha Goetzel austriacki dyrygent w rozmowie z Agnieszką Malatyńską-Stankiewicz o kodzie DNA muzyki wiedeńskiej podczas spotkania zatytułowanego „Mahler: autoportret ze śmiercią przygrywającą na skrzypcach”

Sascha Goetzel dał się poznać jako dyrygent o wielu twarzach – niezwykły budowniczy orkiestr, kreatywny twórca programów koncertowych, przedsiębiorca, pedagog oraz orędownik muzyków i artystów, aranżer. Od 2022 roku jest dyrektorem muzycznym Orchestre National des Pays de la Loire oraz dyrektorem muzycznym Kanadyjskiej Narodowej Orkiestry Młodzieżowej. Jest także głównym dyrygentem gościnnym Filharmonii w Sofii w Bułgarii. Wcześniej był przez 11 lat dyrektorem artystycznym i głównym dyrygentem Orkiestry Filharmonicznej Borusan w Stambule, gdzie przekształcił tę orkiestrę w międzynarodowe zjawisko. W Filharmonii Krakowskiej był po raz czwarty: pierwszy raz w 2016 roku (Mozart, Haydn. Tym razem zmierzył się z IV Symfonią Mahlera, co stanowiło punkt wyjścia do rozmowy w ramach DKM „Wszystko gra!”. "W wirze wszechświata Mahlera czuję się zarówno pokorny, jak i podekscytowany, niesiony przez wir muzycznych fal" –mówił przed koncertem w Krakowie.

Prof. Małgorzata Woźna-Stankiewicz, muzykolog autorka wielu prac o muzyce francuskiej jest gościem odcinka DKM zatytułowanego: „Debussy, Ravel, Strawiński: muzyczne rewolucje Paryża”

Paryż przełomu XIX i XX wieku mienił się wieloma barwami. Rodziła się nowa sztuka we wszystkich dziedzinach, także w muzyce. Trzech kompozytorów, urodzonych i to wcale nie w Paryżu w drugiej połowie XX wieku, zmieniło swoimi utworami bieg historii muzyki. Najstarszy z nich Debussy uważany za twórcę impresjonizmu, nie znosił tego określenia. Młodszy od niego o ponad 10 lat Ravel często był uważany – czemu się sprzeciwiał – za jego rywala. Ale obydwóch przyćmił młodszy o 20 lat od Debussy’ego Igor Strawiński, przybysz z carskiej Rosji, który swoim baletem „Święto wiosny” wystawionym w 1913 roku rozpoczął XX wiek w muzyce. I choć minęło od tej premiery ponad 110 lat, muzyka tego okresu cały czas uważana jest za muzykę współczesną. Prof. Małgorzata Woźna-Stankiewicz w rozmowie z Agnieszką Malatyńską-Stankiewicz (zbieżność nazwisk przypadkowa) wyjaśnia ten fenomen. A pretekstem do rozmowy, były koncerty w Filharmonii Krakowskiej, które odbyły się pod koniec lutego 2024 pod batutą Alexandra Humali. Program wypełniły utwory: Claude Debussy – La mer; Maurice Ravel – Koncert fortepianowy na lewą rękę; Igor Strawiński – Symfonia w trzech częściach; Maurice Ravel – La Valse.

Gershwin: Amerykanin w klasyce. Aleksander Dębicz, improwizujący pianista i kompozytor, który łączy style i gatunki, mówi o swoich fascynacjach w rozmowie z Agnieszką Malatyńską-Stankiewicz

O improwizacji, radości grania, fascynacjach muzycznych i łączeniu swobodnej gry z klasyką - to tylko nieliczne tematy spotkania DKM „Wszystko gra!”, które odbyło się 10 lutego 2024 w Filharmonii Krakowskiej. Punktem wyjścia do dyskusji była „Błękitna rapsodia”, arcydzieło Gershwina, utwór który stał się symbolem nowoczesnej Ameryki. Podczas koncertów w FK Aleksander Dębicz realizował w tym utworze partię solisty. I zrobił to znakomicie wzbudzając liczne pytania, głównie dotyczące jego improwizacji, czyli ile Gershwina było w tym Gershwinie wykonanym w Krakowie. Aleksander Dębicz, to gorące nazwisko polskiej muzyki. Kompozytor teatralny i filmowy. Zwycięzca konkursu Transatlantyk Instant Composition Contest w 2013 roku na Festiwalu Transatlantyk w Poznaniu – symultaniczna improwizacja; laureat nagrody na Festiwalu Dwa Teatry w 2019 roku za najlepszą muzykę do słuchowiska ("Anna Karenina" w reż. Katarzyny Michałkiewicz). Kilkukrotnie nominowany do nagrody Fryderyków, ostatnio w 2022 w kategorii Album Roku Muzyka Kameralna za album „Adela”.

Beethoven też był młody. Debiut i co dalej? Wojciech Niedziółka, Michał Balas i Michał Francuz w rozmowie z Agnieszką Malatyńską-Stankiewicz

Wojciech Niedziółka, Michał Balas i Michał Francuz to trzej młodzi instrumentaliści, których można było po raz pierwszy razem usłyszeć w jednym utworze. Ci niezwykle młodzi, bo dwóch z nich urodziło się już w XXI wieku, i niezwykle utalentowani artyści byli solistami w Koncercie potrójnym C-dur op. 56 Beethovena, który zabrzmiał w Filharmonii Krakowskiej. I właśnie ten koncert jak i Beethoven stał się punktem wyjścia do rozmowy, w której artyści mówią m.in. kto miał na nich największy wpływ, jak planują swoje kariery, czy mają wokół siebie sztab ludzi, którzy – niczym zespoły wokół sportowców – dbają o ich rozwój muzyczny, psychiczny, fizyczny jak i bezpieczeństwo. Jak radzą sobie ze stresem i czy korzystają z fizjoterapeutów. Nie brakowało też opowieści jak zdobyć instrument, który cenowo nawet dla bardzo zamożnych jest nieosiągalny i jak z nim podróżują. Warto posłuchać, bo ci młodzi artyści mają inne podejście do muzyki przez co zapewne zmienią rynek muzyczny, także wprowadzając do zawodu nowe technologie.

W 250 orkiestr dookoła świata. Antoni Wit na 80. urodziny w rozmowie z Agnieszką Malatyńską-Stankiewicz

Maestro Antoni, dyrygent, kompozytor, prawnik jest legendarną postacią polskiej kultury. Świetny dyrygent o wielkim doświadczeniu, spadkobierca wielkiej polskiej szkoły dyrygenckiej – uczeń Henryka Czyża i asystent Witolda Rowickiego, zachwyca swoimi interpretacjami. Był także asystentem Herberta von Karajana i Leonarda Bernsteina. Poprowadził ponad 250 orkiestr na całym świecie, sporo z nich wielokrotnie i przez lata, był także – w sumie blisko 40 lat – dyrektorem największych polskich zespołów: krakowskiej „Radiówki”, NOSPR-u i Filharmonii Narodowej. Miał w życiu wielkie szczęście, ale jak mawia, do szczęścia trzeba być przygotowanym. W trakcie rozmowy w ramach Dyskusyjnego Klubu Muzycznego Filharmonii Krakowskie „Wszystko gra!” Antoni Wit podsumowuje swoją działalność, wspomina najzabawniejsze chwile, ujawnia swoje tajemnice i daje się porwać marzeniom. Jubileusz to przecież jest nie tylko sumowanie życia, ale także planowanie kolejnych lat. A że przed publicznością Maestro czuje się jak ryba w wodzie, to spotkanie Dyskusyjnego Klubu Muzycznego Filharmonii Krakowskiej „Wszystko gra!”, które odbyło się 27 stycznia 2024 roku, było pełne śmiechu i radości.

„O nic nie zabiegałem”. Przez świat Wojciecha Kilara przeprowadza słuchaczy Łukasz Borowicz, charyzmatyczny dyrygent, erudyta. Rozmowę prowadzi Agnieszka Malatyńska-Stankiewicz

Za każdym razem gdy Łukasz Borowicz prowadzi koncerty w Filharmonii Krakowskiej widownia jest wypełniona po brzegi. Ten charyzmatyczny Maestro, fantastyczny rozmówca i cudowny człowiek, tym razem na warsztat wziął muzykę Wojciecha Kilara, kompozytora, którego 10. rocznicę śmierci świętowaliśmy 29 grudnia 2023 roku. I właśnie o Wojciechu Kilarze i jego muzyce, która w doskonały sposób przechodzi próbę czasu opowiadał Łukasz Borowicz na spotkaniu Dyskusyjnego Klubu Muzycznego „Wszystko gra!” Filharmonii Krakowskiej. Zwłaszcza wiele zdradził dyrygent na temat zapomnianej i niewykonywanej, a jakże rewelacyjnej, młodzieńczej symfonii Kilara - Sinfonii concertante z 1956 roku. Wojciech Kilar był postacią niezwykle barwną, o dwóch twarzach: kompozytora muzyki filmowej i kompozytora muzyki autonomicznej. Oprócz muzyki miał swoje małe fascynacje. Uwielbiał ruch – bywał na lotniskach tylko po to by pooddychać tą atmosferą. Kochał mercedesy – jeździł szybko, często autostradą Katowice-Kraków-Katowice, rejestrację miał z literami, które układały się w słowo BASIA. Cenił kremówki z cukierni hotelu Cracovia. Niezwykle pielęgnował w sobie wolność, także w sztuce. Uważał, że „wolność polega na tym, że Pan Bóg dał człowiekowi rozum i wolną wolę”. I można wybierać. Był wielkim miłośnikiem kotów, a jak twierdził Kazimierz Kutz, Wojciech Kilar miał wręcz kocią naturę.

Nie tylko gospel. Co nam daje wspólne śpiewanie? Agnieszka Malatyńska-Stankiewicz rozmawia z Lidią Matynian i Piotrem Piwko, chórmistrzami zespołów Filharmonii Krakowskiej

Śpiewacie Państwo? Nie? To koniecznie trzeba zacząć. Bo śpiew to zdrowie! Śpiew towarzyszy nam od zawsze. Nasi przodkowie śpiewając wprowadzali się w trans, modlili się o deszcz, śpiewali swoim Bogom i bóstwom, śpiewem zagrzewali do boju. Śpiewali z powodu radości i z powodu smutku; śpiewali by uspokoić przed snem swoje dzieci. Śpiew był częścią życia społecznego. Dziś śpiewamy znaczenie mniej. A szkoda, bo śpiewanie, zwłaszcza wspólne m.in. synchronizuje nam bicie serca, łagodzi niepokój i stres, koi nerwy, dotlenia całe ciało, a nawet – co udowodnili naukowcy – pomaga cierpiącym na depresję, a także tym, którzy się jąkają. Pretekstem do rozmowy w ramach DKM stał się koncert w Filharmonii Krakowskiej z muzyką gospel. O przygotowaniach chóru klasycznego, do wykonywania tej niezwykle żywiołowej muzyki, która często jest improwizowana mówił Piotr Piwko chórmistrz, szef mieszanego chóru FK. Natomiast prof. Lidia Matynian z krakowskiej AM, która od 30 lat prowadzi chłopięcy i dziewczęcy chór w FK opowiadała o pracy z dziećmi. Ona też przeprowadziła wraz z uczestnikami spotkania ćwiczenia jakie wykonuje z dziećmi przed rozpoczęciem śpiewania. Radości było wiele.

Chrystus wg Franciszka Liszta. Alexander Humala, dyrygent, dyrektor artystyczny Filharmonii Krakowskiej w rozmowie z Agnieszką Malatyńską-Stankiewicz

Pierwszy raz po 150 latach od premiery w Filharmonii Krakowskiej 15 i 16 grudnia 2023 roku zabrzmiało monumentalne oratorium Liszta - "Chrystus". Trzy godziny muzyki, fascynującej, różnorodnej, zaskakującej stało się pretekstem do rozmowy w ramach DKM „Wszystko gra!” o kompozytorze. I jak się okazało nie jedynie o tytułowego Chrystusa w tym oratorium chodziło, ale o ... miłość, wielką i niespełnioną. Alexander Humala, artysta o ogromnej wrażliwości, który łączy w sobie to, co Wschodnie i Zachodnie, dyrektor artystyczny Filharmonii Krakowskiej z wielkimi emocjami przeprowadza słuchaczy przez życie Franciszka Liszta, które jest pełne zaskakujących zwrotów akcji. Bo współcześni opisywali Liszta jako „mądrego i jednocześnie naiwnego, ale też niepokornego, dynamicznego, nieobliczalnego, a mimo to dostojnego”. Wielu zazdrościło mu oszałamiających sukcesów i talentu, który pozwolił mu pozostać w pamięci następnych pokoleń. Ale Liszt był także rewolucjonistą w muzyce. Po wysłuchaniu Paganiniego w 1831 roku uznał, że wirtuozeria dla poklasku jest bez sensu. Artysta nie powinien już więcej bywać w pałacach by umilać życie bogatym. Jego powołaniem jest „dodawać otuchy słabym i uśmierzać cierpienie uciśnionych. […] Sztuka musi pokazywać ludziom piękno, heroizm, siłę”.

„Cóż może być piękniejszego niż niebo, które oczywiście zawiera wszystko, co piękne?”. O Henryku Mikołaju Góreckim w 90. urodziny Mistrza z Marią Wilczek-Krupą rozmawia z Agnieszka Malatyńska-Stankiewicz

Henryk Mikołaj Górecki przeszedł długą drogę twórczą, trwała ona blisko 60. lat. Od ostrej awangardy po klasyczne podejście do komponowania; czyli upraszczając: od wywoływania szoku wśród słuchaczy do poczucia piękna. Mówił: „Czas mojej awangardy uważam za stracony. Choć z drugiej strony gdybym tego nie robił, być może nie byłbym dziś tym, kim jestem”. Kompozytor ma na swoim koncie blisko 100 utworów, od wielkich form takich jak symfonie, koncerty, kantaty po muzykę kameralną i chóralną. Wśród nich jest II Symfonia „Kopernikowska”, która zabrzmiała 8 i 9.12. 2023 w Filharmonii Krakowskiej na zakończenie Roku Mikołaja Kopernika. I właśnie ta symfonia stała się punktem wyjścia do dyskusji o Góreckim w ramach DKM. A gościem tego spotkania była Maria Wilczek-Krupa, dziennikarka prasowa i radiowa, związana m.in. z Dziennikiem Polskim, Kinem, RMF Classic, absolwentka teorii muzyki krakowskiej Akademii Muzycznej obecnie pedagog tej uczelni ale przede wszystkim autorka książek, w tym „Górecki. Geniusz i upór”.

„Tako rzecze Richard Strauss”. Łukasz Borowicz, fantastyczny dyrygent, ulubieniec publiczności i orkiestr zdradza swoją fascynację muzyką Straussa w rozmowie z Agnieszką Malatyńska-Stankiewicz

Łukasz Borowicz, to nazwisko bardzo znane w muzyce i to nie tylko polskiej. Ten charyzmatyczny dyrygent zyskał sobie miano najbardziej lubianego i niezwykle cenionego artysty. Jest już na tyle dojrzały, by mieć duży dorobek oraz doświadczenie i jednocześnie na tyle młody, aby mieć w sobie młodzieńczą werwę i siłę. Koncerty Łukasza Borowicza cieszą się wielką popularnością. Uwielbiają go orkiestry za spokój, przygotowanie, czytelny gest dyrygencki, wiedzę, kulturę osobistą, skromność i za sympatię jaką ma do muzyki i muzyków. Bardzo ceni go publiczność. W tym odcinku DKM „Wszystko gra!” Łukasz Borowicz opowiada o swoim odkrywaniu muzyki Richarda Straussa. A punktem wyjścia do tej dyskusji staje się poemat symfoniczny „Tako rzecze Zaratustra” tego twórcy, utwór, który zabrzmiał pod batutą Łukasza Borowicza w Filharmonii Krakowskiej 1 i 2 grudnia 2023. Ta kompozycja jest wszystkim doskonale znana, przynajmniej jej początkowy fragment. Wykorzystany najpierw w filmie „Odyseja kosmiczna 2001” Stanleya Kubricka z 1968 roku, później trafił do reklam czy opraw muzycznych licznych zawodów sportowych

„Krzysztof Penderecki. Tworzenie raju”. Agnieszka Malatyńska-Stankiewicz rozmawia z profesorami Akademii Muzycznej im. Krzysztofa Pendereckiego w Krakowie: rektorem Wojciechem Widłakiem i Zdzisławem Łapińskim, kierownikiem Katedry Wiolonczeli i Kontrabasu

Krzysztof Penderecki pierwszy stanął na czele polskiej awangardy i pierwszy od niej odszedł mówiąc, że „awangarda zdradziła muzykę”. Wiecznie zaskakiwał, wiecznie zadziwiał. Był inny, samotny w swych działaniach artystycznych. Wyznaczał sobie własne cele, niezależnie od tego, co się wokół niego działo. Wiecznie szukał swojej drogi i zmieniał perspektywę muzyczną. Swoją drogę artystyczną porównywał do labiryntu. Mawiał, że trzeba często się cofnąć by móc pójść do przodu. Kluczył, wykonywał wiele zwrotów stylistycznych, ale udało mu się stworzyć swój język muzyczny. Osiągnął w życiu wszystko, co możliwe: sławę, szacunek i pieniądze. Był laureatem 146. nagród i wyróżnień oraz doktorem honoris causa 39 uczelni. A jego muzyka ciągle inspiruje kolejne pokolenia twórców. 23 listopada 2023 roku przypadały 90. urodziny Krzysztofa Pendereckiego. Były to czwarte urodziny bez Mistrza. Zarówno w Polsce jak i zagranicą urodziny te świętowano jego muzyką. Podobnie było w Krakowie. Spotkanie Dyskusyjnego Klubu Muzycznego Filharmonii Krakowskiej „Wszystko gra!”, którego zapis właśnie Państwu przedstawiamy, poświęcony był Krzysztofowi Pendereckiemu, stanowiąc jednocześnie przedtakt inauguracji IV Międzynarodowego Konkursu Wiolonczelowego im. Krzysztofa Pendereckiego. Rozmowa, zatytułowana „Krzysztof Penderecki. Tworzenie raju” z udziałem profesorów Akademii Muzycznej im. Krzysztofa Pendereckiego: rektora Wojciecha Widłaka i Zdzisława Łapińskiego, kierownika Katedry Wiolonczeli i Kontrabasu odbyła się 26.11.2023.

Podwójne życie Maksymiuka: dyrygent i kompozytor. Gośćmi Agnieszki Malatyńskiej-Stankiewicz byli: Jerzy Maksymiuk, gwiazda dyrygentury i jego żona Ewa Piasecka-Maksymiuk, dziennikarka, „głos rozsądku” w życiu Mistrza.

Wiele emocji, nieoczekiwanych zwrotów akcji, nieznanych anegdot, trafnych spostrzeżeń, a także wiele przykładów muzycznych od fortepianu – tak Jerzy Maksymiuk, gwiazda dyrygentury, niezwykle sprawny kompozytor, kipiący energią wulkan, artysta, który cały jest muzyką zaczarował uczestników Dyskusyjnego Klubu Muzycznego „Wszystko gra!”. W spotkaniu zatytułowanym „Podwójne życie Maksymiuka: dyrygent i kompozytor” udział także wzięła żona Mistrza. Bo jak wiadomo Jerzy Maksymiuk i Ewa Piasecka-Maksymiuk to duet doskonały, i w życiu, i w działalności artystycznej. On: legendarny szef Polskiej Orkiestry Kameralnej i Szkockiej Orkiestry BBC, wielki propagator muzyki najnowszej, a także kompozytor, twórca muzyki symfonicznej, kameralnej oraz filmowej. Ona: dziennikarka, autorka książki „Maksymiuk na Maksa”, organizatorka życia i działalności zawodowej Jerzego Maksymiuka, wniosła porządek i harmonię w jego życie. Gdyby nie ona – jak mówi Jerzy Maksymiuk – to życie zakończyłoby się katastrofą. Mawia: „Ewa, to głos rozsądku w moim życiu”. Spotkanie, które prowadziła Agnieszka Malatyńska-Stankiewicz, odbyło się 18.11.2023 roku w Filharmonii Krakowskiej, po koncercie, podczas którego Jerzy Maksymiuk zadyrygował trzema utworami. I tak zabrzmiał Koncert skrzypcowy D-dur op. 61 Beethovena (solistka: Karolina Nowotczyńska), Vers per archi Maksymiuka i VII Symfonia C-dur Sibeliusa. Publiczność stojąc długo oklaskiwała artystów, więc dyrygent zaproponował bis: fragment niezwykle pięknego: Valse Triste Sibeliusa. Pomysł aby zagrać ten utwór na bis zrodził się na dzień przed koncertem, więc FK nie miała szansy aby sprowadzić nuty dla orkiestry. Jerzy Maksymiuk wcale się tym nie zraził tylko usiał w nocy i z pamięci rozpisał ten utwór na orkiestrę.